en

CAPLETON

Mądry człowiek powiedział kiedyś, że prorok nie jest honorowany w jego własnym kraju. I tak to jest z Capletonem. Chociaż ten weteran DJ, słowami i swoimi dziełami dawno temu zasłużył na tytuł "Proroka", szacunek i cześć, które powinny być jego kazały na siebie długo czekać. Za każdym razem kiedy starasz się mówić o sprawiedliwości ludzie zaczynają z tobą walczyć, mówi najgorętszy artysta na światowej scenie reggae. "Kiedy Bob Marley głosił sprawiedliwość wtedy z nim walczyli. Teraz kiedy Bob Marley nie żyje, to zaczynają go popierać. Zdaję sobie z tego sprawę, nie jestem nie świadomy. Więc wiem, że więcej będą ze mną walczyć tym więcej daje mi to siły." W szybko zmieniającym się świecie reggae/dancehall, sława i sukces są trudne do uzyskania i bardzo łatwo je stracić. Fani mogą być kapryśni, a tendencje mogą zmienić w mgnieniu oka, pozostawiając wielu artystów z bardzo krótkimi karierami. Tylko nieliczni mogą pozostać na topie z roku na rok, utrzymując uwagę publiczności, która będzie domagać się więcej. Jego teksty są głębokie, precyzyjne i przemyślane. Jego pokazy sceniczne należą do najbardziej dynamicznych występów na świecie. Jednak jego niezwykła moc i długowieczność mogą być największym darem Capleton'a.

Urodzony jako Clifton George Bailey III 13 kwietnia 1967 roku, w wiejskiej parafii NMP, Capleton otrzymał swój pseudonim od znajomych, którzy byli pod wrażeniem jego umiejętności rozumowania, tak że nadali mu imię najsłynniejszego adwokata w mieście. Od najmłodszych lat, był miłośnikiem sound systemów, które przemierzały Jamajkę. Wykradając się w nocy z domu, aby złapać pozytywne wibracje i zostać aż do świtu. Kiedy osiągnął 18 lat przeniósł się do Kingston, gdzie był w stanie spełnić swoje przeznaczenie.

Stewart Brown, właściciel sound systemu African Star, z Torotno był osobą która dała młodemu artyście swoją pierwszą szansę zabierając go do Kanady gdzie wystąpił na jednej scenie obok takich gigantów jak Ninjaman i Flourgon. Tym występem zyskał uznanie publiczności. Kiedy Capleton debiutował w drugiej połowie lat 80tych, dancehall był zupełnie inny niż dziś. Slackness oraz przemoc była na porządku dziennym. Capleton stał się bardzo obiecującym debiutantem, który bardzo mocno zaznaczył swoje przybycie ciągiem przebojów od "Bumbo Red" przez "Number One Pon De Look Good Chart" i "Lotion Man". Wszystko czego się dotknął stawało się hitem, a ten młody wtedy artysta z charakterystycznym głosem i mocnych tekstach szybko dał się poznać jako jeden z największych twórców hitów dancehall. Ale nawet on nie mógł przewidzieć tego, że jedenaście lat później, na początku nowego tysiąclecia, wciąż będzie jednym z głównych głosów dancehall.

Kiedy wydał "Alms House" w 1992 roku, dał się poznać jako ktoś więcej niż tylko artysta ale jako prorok niosący światło sprawiedliwości poprzez muzykę. "Zjednoczeni stoimy podzieleni padamy", śpiewał dla swoich fanów i innych artystów dancehall. "Wielu z nich nie zna siebie dopóki nie staną pod ścianą". Kilka lat później wrócił z kolejnym antidotum na pojedynki i rywalizacje które stały się codziennością w dancehallu. "Muzyka jest misją," przypominał swoim kolegom " a nie zawodami. Niektórzy ludzie wykorzystują muzykę by powodować nieporozumienia". Ścieżka tego Proroka dancehall została obrana w 1994 z ciągiem utworów, w których zadeklarował swoją nową wiarę w Rastafari. "Zobaczyłem światło i ujrzałem prawdę. Rasta jest prawdziwe" wspomina, "Rasta jest życiem".

W pierwszych słowach jego mega-hitu "Dis The Trinity" wyjaśnił, że jako DJ doświadczył jakiegoś objawienia. "Byłem kiedyś zagubiony, ale teraz się odnalazłem," powiedział, "Selassie I żyje w każdym z nas." Capleton stał zwolennikiem nauczania jamajskiego bohatera narodowego, Marcus'a Mosiah Garvey'a założyciela Universal Negro Improvement Association (UNIA) i zwolennikiem powszechnej repatriacji. "Babylon nagrodza nas za nienawiści do naszej miłości", deklaruje. "Uczyli nas gwałcić, kraść i zabijać. Na przykład, ukradli naszą literaturę i nauczają jej nas w inny sposób, tak aby infiltrować nasze umysły wpajając nam głupotę. Teraz my, czarnoskórzy nie widzę siebie jako księci i proroków, ale jako śmieci, ludzi gorszych. Nasze kobiety nie uważają się za królowe, księżniczki lub cesarzowe, ale za potomkinie nierządnic i nałożnic". Jedynym rozwiązaniem, jest wyzwolenie się od mentalnego niewolnictwa jak zalecał Bob Marley.

Kiedy mówi o wyzwoleniu czarnej rasy, Capleton zawsze podkreśla, że nie obraża innych ras. "Nie jestem uprzedzony rasowo", mówi. "ponieważ wiemy że Jah jest dla wszystkich. Ale nasza historia, to nasze świadectwo i musimy być silni. Nie możemy ukrywać prawdy, ponieważ zdradzimy siebie samych, a nie możesz sprzedać swojej duszy".

Wkrótce potem Capleton napisał utwór "Tour", który był swoistym raportem na temat dancehall napisanym tydzień po zabiciu Panhead i Dirtsman, dwóch bliskich przyjaciół Capleton'a. Ta piosenka nie tylko stała się hymnem świadomego dancehallu, ale jego hip-hopowy, remiks stał się wielkim hitem, który podbił listę Billboardu, prezentując go całkowicie nowej publiczności gotowej na przyjęcie przesłania jedności i sprawiedliwości, które głosi Capleton.

Dzięki temu Capleton rozpoczął współpracę z Def Jam, która wydała mu dwa albumy "Prophecy" oraz " I-Testament", na których pojawili się wybitni raperzy jak Method Man i Q-Tip. Obie płyty zostały ciepło przyjęte przez międzynarodową publiczność, ale wraz z końcem tysiąclecia, Capleton doszedł do wniosku, że nadszedł czas, aby powrócić do swojej rdzennej publiczności. Wciąz miał do spełnienia misję.

Capleton jest teraz u szczytu swoich możliwości. Lata 1999 i 2000 przyniosły nieustanny ciąg hitów jak hymn imprez sound systemowych, który stał się również hymnem przeciw przemocy "Jah Jah City" czy "Good In Her Clothes", który niósł za sobą przesłanie szacunku dla kobiet.

Capleton jest bez wątpienia jednym czołowych artystów dancehall, którego przesłanie wykroczyło już dawno poza granicę muzyki reggae i jej publiczności. To artysta, którego misja wciąż trwa.

Booking

Jeśli jesteś organizatorem koncertów, festiwali lub imprez firmowych oraz zamkniętych zapraszamy do kontaktu. Nasza oferta bookingowa, obejmująca szereg zagranicznych artystów oraz polskich, skierowana jest do organizatorów koncertów, festiwali oraz imprez zamkniętych i firmowych.

+48 71 331 79 70 lub +48 510 121 022 / booking@lionstage.com
scroll to top