en

Alestrom

Wrocław Pergola, ul. Wystawowa 1 02.05.2019, 20:00

Jedna z najbardziej bezpretensjonalnych metalowych kapel na świecie dołącza do lineupu festiwalu 3-Majówka 2019 we Wrocławiu. Szkocka formacja Alestorm to zafascynowani piracką tematyką kumple, którzy nigdy nie mieli ochoty ścigać się z gigantami gatunku. Woleli wymyślić własny i od 15 lat grają prawdziwy piracki metal. 2 maja wystąpią podczas największego wrocławskiego festiwalu.

O podejściu Alestorm do tematów śmiertelnie poważnie traktowanych w świecie metalu świadczą ich spory z wytwórnią co do imion maskotek grupy. Przedstawiciele Napalm Records uparcie twierdzą, że skrzyżowanie zombie pirata z ośmiornicą to Captain Morgan a szczurek to Scurvy Steve, zespół upiera się, że to Jimmy McFucknugget i Barry Shitpeas. Zaczynali w 2004 roku grając, jak sami twierdzą, kameralne sety dla zwierząt hodowlanych we wschodniej Szkocji. Sławę przyniósł im utwór „Heavy Metal Pirates”, powermetalowy hicior, dzięki któremu podpisali kontrakt z wytwórnią i w 2008 roku wydali swój debiutancki album „Captain Morgan’s Revenge”.

Rok później ukazała się płyta „Black Sailsat Midnight”, równie odjechana co debiut, ale subtelniej zaaranżowana. Promował ją utwór „Keelhauled”, do którego nakręcono pierwszy klip w historii grupy. Równie bezpretensjonalne były kolejne albumy Alestorm. Na „Back Through Time” z 2011 roku pojawił się świetny cover słynnej szanty „Barrett’s Privateers” autorstwa Stana Rogersa. Wydany w 2014 „Sunset on the Golden Age” wspiął się na pierwsze miejsce UK Rock & Metal Albums Chart, wyprzedzając między innymi Foo Fighters i Linkin Park. Najnowszy, przebojowy album grupy „No Grave But The Sea”, który ukazał się w maju 2017 roku, dumnie okupował pierwsze miejsce listy Billboard Top Heatseekers Albums, notując również doskonałe wyniki na listach albumów niezależnych.

Szkoci nie silą się na eksperymenty, grają klasyczny powermetal, wplatając do niego elementy folk metalu i heavy metalu i świetnie się przy tym bawiąc. Przy czym daleko im do metalowego kabaretu – nie robią sobie jaj z własnej publiczności, która jest im szczerze oddana, ponieważ podczas koncertów dają z siebie wszystko. Od czasu do czasu pojawiają się na listach przebojów, niespecjalnie o to zabiegając. Piractwo to nie tylko poczucie humoru – to także pełna muzyczna niezależność.

scroll to top